Let Yourself go into my endless dream.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() ~KLIK~ Zapraszam wszystkich do rejestrowania się. Rejestracja odblokuje Wam dodatkowe opcje (Szybka Odpowiedź, ChatBox, Avatar, Sygnatura) Możliwe jest dawanie komentarzy bez rejestracji. Wystarczy w poście, którym chcesz zamieścić komentarz, poszukać opcji „Odpowiedź”. Wszystkich zarejestrowanych zapraszam do konwersacji na ChatBoxie. Tam, oraz w ogłoszeniach, będę dawać różne informacje na temat mych opowiadań i pomysłów :3 |
Rozdział Czwarty pojawił się po długiej nieobecności. C: Sam jego tytuł, Pierwsze Problemy, mówi sam za siebie. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co stało się bohaterom - zapraszam~ ![]() ~KLIK~ Trzy lata ciszy... No cóż, grunt, że nie więcej. XD Czas na wielki comeback tego miesiąca~! Okultysta wraca z nową porcją jego twórczości. Czekam także na Waszą. ;) ![]() ~KLIK~ |
Obiecałem regularnie dodawać notki, ale nie co dwa lata. xD Mam nadzieje, że nie jest zbyt dużo błędów w niej i że czyta się ją dobrze. Ciekawi dlaczego Piplup należy do Phoenixa a Charmander do Elegy? C: ![]() ~KLIK~ Po uporania się z WIĘKSZOŚCIĄ problemów technicznych - wracam. Nie wiem, czy ku waszej radości czy wręcz przeciwnie. xD Chyba to drugie, bo, mimo wakacji, oto kolejna lekcja historii~ ![]() ~KLIK~ |
Cała trójka siedziała przy stole w kuchni i razem obmyślali plan działania. Gdzie powinni się udać? Co powinni zwiedzić? No i najważniejsze – jaki powinien być ich pierwszy krok?
- Może pójdziemy do Eterny i zawalczymy z tamtejszą liderką? – zasugerowała Elegy. - Pomogłoby to nam w odświeżeniu lub zdobyciu nowych umiejętności.
- Ta, pewnie. Ja i Sel z wodnymi pokemonami na pewno damy rade trawiastej liderce – odpowiedział z sarkazmem. - Nie, nie mam ochoty na łomot z samego początku, Sella raczej też nie.
- Ej, a może, wykorzystując fakt, że jesteśmy w Eterniańskim lesie oraz to, że Phoen dobrze go zna, zwiedzimy tu jakieś interesujące miejsca, co? – Phoen już miał coś odpowiedzieć, lecz Elegy go uprzedziła.
- Że niby on dobrze zna ten las? Proszę cię...
- A żebyś wiedziała, że znam. Hym... W sumie to nie jest zły pomysł, jest tutaj co zwiedzać. Moglibyśmy pójść do Zagajnika Wił, Szklanego Młota, Żywicowego Zamczyska lub do innego z wielu tajemniczych miejsc w tym lesie. – Oczy Selli z wrażenie otworzyły się szeroko.
- Wow, znasz takie miejsca?
- Pewnie. Znam także legendy związane z każdym z nich. Mogę wam je opowiadać, gdy już będziemy na miejscu.
Nie tracąc czasu, ruszyli w stronę jednej z licznych atrakcji Lasu Eterna, który, swoją drogą, był ogromny. Rosnące w nim wiekowe drzewa kryły wiele tajemnic niedostępnych dla większości ludzi, a legendy o nich krążące dobrze znane są mieszkańcom Etenry i pobliskich wiosek. Niestety jak dotąd nie udało się zbadać w całości tego wielkiego obszaru leśnego, a jego mapa ograniczała się zaledwie do głównej ścieżki między Jubilife a Eterną, którą podążała teraz młodzież. Po krótkim czasie zboczyli z niej i szli teraz między drzewami.
- Ej... – sapnęła Sella. – Może byście mi opowiedzieli jak się poznaliście? – Wymienili się krótkim spojrzeniem.
- To było tak dawno... Pamiętasz Phoen? Przypłynęłam z Kanto do Sandgem wczesnym rankiem...
~*~*~*~
Port w mieście Sandgem był niewielki. Przymocowane były do niego głównie małe kutry rybackie i łódki. Raz na jakiś czas przypływały tam statki przewożące drogą morską ludzi z głównych przystani morskich. Tak też było z Elegy – przypłynęła niedużym statkiem z Sunyshore, a tam dostała się ogromnym wycieczkowcem z Vermilion w Kanto.
~*~*~*~
- Chwila, chwila, chwila... – Przerwała opowieść Sella. – Chyba się coś wam popieprzyło. To TY masz Piplupa, a TY masz...miałaś Charmandera. – Wskazując odpowiednio na każdego z nich palcem. Pozostała dwójka uśmiechała się szeroko.
- To prawda, ale nie było tak od początku – odpowiedział Phoen. - Na początku ja miałem Ryu, a Dyziek był pokemonem Elegy. Ale nie przerywaj, tylko słuchaj. Po odprawie, czyli dostaniu PokéDexu, balli i tak dalej, profesorek miał do nas prośbę...
~*~*~*~
- Zanim jednak pójdziecie mam do waszej dwójki gorącą prośbę. Mam przesyłkę dla lidera sali w Oreburghu, Roarka, którą musi otrzymać jak najszybciej. Wysłałbym kuriera lub któregoś z moich asystentów, by to zrobili, ale jest sobota i żadne z nich nie pracuje.
- A ten rudy nie może tego zrobić sam? – spytała takim tonem, który Phoenowi wcale się nie spodobał. Chłopak rzucił jej wrogie spojrzenie.
- Nie chcę wysyłać żadne z was w pojedynkę do Oreburgha, w końcu dopiero dostaliście startery. Oczywiście nie musicie godzić się na tę przysługę, najwyżej poproszę kogoś innego albo poczekam do poniedziałku. – Phoen miał już coś mówić, gdy Elegy podeszła do Rowana, zabrała mu paczkę z dłoni i wyszła z laboratorium. Chłopak spojrzał na profesora i zakręcił palcem wokół skroni w geście „wariatka”, po czym wyszedł za dziewczyną.
Pozdrawiam wszystkim forumowiczów.
Fajnie że czytacie moje wypocinki. ^^
A nawet moją sygnaturkę. C:
Ciekawe ilu z Was zauważy tą wiadomość, hihihi. xD
Offline
Współautor
Archiwum forum mówi mi, że nie logowałam się tu ponad rok. Co to ma być! No, ja liczę, że będzie regularniej, SZCZEGÓLNIE pokemony, bo jak nie, to się pogniewamy!
Od początku: ładny art Przyglądałam się mu chwilę, zanim zaczęłam czytać, dzięki temu było mi się łatwiej wczuć w postać Elegy xD Lubię takie... Klimaty, idk? xD Ale opisy tez swoje zrobiły
Super ci to wyszło, bo gdybym ja się zabierała za opisywanie, to byłoby "szli przez las, w którym były drzewa", poważnie
Podziwiam ludzi, którzy potrafią napisać coś ponad to xd
Matko, dziwię się, że po tym, jak Elegy nazwała Phoena tyle razy rudym (nieważne, czy to prawda, czy nie xD), jej nie przyłożył xD Ja tam bym się zdenerwowała już na jego miejscu xd I wgl omgy, denerwuje mnie jej postać! Masz rację z tym stopniowym usuwaniem, ja tam chętnie powitam postać Gem tutaj ;D
Ale zaskakujące jest, jak na koniec potrafili się porozumieć bez słów Szczególnie, że jakoś specjalnie za sobą nie przepadają xD
Dobra, jednak narzekam na to, że notka jest ZDENERWOWANIE ZBYT KRÓTKA, nigdy więcej się mnie w tej kwestii nie słuchaj Choćbyś miał i pisiont stron xd A no i wgl, ja nie wiem, co to za końcówka ma być
Miałeś rację, skończenie w tym momencie jest zbyt chamskie, żeby mogło być urzeczywistnione xd Poproszę drugą część, migiem!
No ja myślę, że to nie o mnie mowa z usuwaniem, phi! Ale i tak bym czytała xd I wgl to dzięki, idioto
Kocham cie
(Dwóch Piplupów widzę w obrazkach )
Offline
Korektorka
„Wiekowe drzewa, które w nim rosły [...]” – zgroza nas wszystkich, czyli to nieszczęsne „które”. Pojawiło się to już w zdaniu wcześniej „Nie tracąc czasu, ruszyli w stronę jednej z licznych atrakcji Lasu Eterna, który, swoją drogą, był ogromny.” Myślę, że można tutaj napisać „Rosnące w nim drzewa Wiekowe” i przed „kryły” usunąć wówczas przecinek.
„- Ej... – sapnęła Sella” – po „Stella” przecinek, ponieważ następne zdanie zaczyna się wielką literą.
„Phoenix i Elegy wymienili się krótkim spojrzeniem.” – Tu można nieco skrócić to zdanie na: „[…] wymienili krótkie spojrzenia.”
„Port w mieście Sandgem był niewielki, głównie przymocowane do niego były małe kutry rybackie i łódki.” – Troszkę zamotane wydaje mi się to zdanie. Podzielmy je na dwa. „Port w mieście Sandgem był niewielki. Przycumowane były do niego głównie małe kutry rybackie i łódki.”
„Wysłałbym kuriera lub któregoś z moich asystentów by to zrobili, ale jest sobota i żadne z nich nie pracuję.” – Przed „by” przecinek i do „pracuje” wkradło Ci się „ę”.
„Dzieciaki szli w milczeniu […]” – Nie wiem dlaczego, ale „dzieciaki” jak i wszystkie „dzieci” to jeno liczba mnoga rodzaju niemęskoosobowego, więc niemęskoosobowego trzeba się trzymać niestety i tu będzie „szły”.
„Prowadzi on stąd prosto do Oreburgha,” – Wkradł się przecinek zamiast kropki.
„Wkroczyli w las, a po przedarciu się przez chaszcze, kujące krzaki i pokrzywy ich oczom uka-zała się wydeptana ścieżka wijąca się pośród drzew.” – Raz już poprawiałam to zdanie, a nie wyłapałam tego: przed „ich” przecinek.
„- Wystarczy przejść przez tą łąkę […]” – „tę łąkę”. Czasami sama wielokrotnie u siebie zastanawiam się, jak napisać: „tą” czy „tę”, ale w sumie to dość proste. Jeśli rzeczownik kończy się na „ą”, stosujemy „tą”, na przykład: Idziemy tą dłuższą drogą. [dłuższą – przymiotnik, drogą – rzeczownik] Wybierzemy tę dłuższą trasę. [dłuższą – przymiotnik, trasę – rzeczownik] To stosunkowo proste do zapamiętania, więc dasz radę.
„Sugestia ta spodobał się Elegy […]” – Pisałeś na jakimś głodzie? Bo zjadłeś „a” przy „spodo-bała”.
„Przemierzając polane natknęli się dość szybko na parkę Bidoofów.” – Przecinek przed „na-tknęli się”.
„Pokażmy rudemu jak wygląda prawdziwa walka!” – przecinek przed „jak”.
„Był dość silny, gdyż Peyton wyraźnie poczuł wibrację ziemi […]” – chyba Ci się imiona pokiełbasiły. Nie powinien być Phoen?
„Dzieciaki przyglądali się wykopaliskom […]” – to samo, co uprzednio: „przyglądały”.
„[…] przybliżyli się do siebie by się lepiej ukryć […]” – przecinek przed „by”, ale równie dobrze mogłoby tu być „aby” lub „żeby”, bo zauważyłam, że „by” strasznie przypadło Ci do gustu.
„Nie czekając na odpowiedź chłopak zaczął wybierać numer.” – Przed „chłopak” przecinek”.
„[…]gdy podniósł głowę by zakomunikować to koleżance […]” – przecinek przed „by”. No i tu może zmień to „by” na coś innego.
„[…]jej wzrok mówił „muszę to zobaczyć, muszę zobaczyć co oni tu robią” […]” – Mówiące spojrzenia powinny zaczynać się wielką literą i kończyć kropką, co oznaczałoby, że każdy kolejny po kropce dopisek narratora powinien zaczynać się wielką literą.
Oj no, nic nie piszę, bo Ty nie pisałeś i kolejny raz powtarzam, że jak tylko Ty coś napiszesz, to ja też nabieram na to ochoty! >_< xD I chyba właśnie za chwilę pójdę coś pisać, bo mi pomysł w głowie zakiełkował.
Na Avatara? W KOŃCU! Najbardziej lubię to opowiadanie.
Moja własna postać w pokemonach? *^* NAPRAWDĘ?! W końcu się jej doczekam? T^T Tia-aaak. *^*
Z tym netbookiem to zabawna historia. xD
Nie sądziłam, że to w dwóch częściach będzie. Za krótkie jest. Trzeba było napisać do końca, a potem walnąć wszystko. Tak by było najlepiej. Momencik… Idę dokończyć swój makaron z zupki chińskiej.
…
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim… *^*
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim… T^T
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim…
Mnaim… <3
Mnaim…
Mnaim…
…
Okey, jestem. :3
Tak więc kontynuując…
Na czym to ja…?
Acha!
Zmiany to dobra rzecz, ale pierwsze co zrobię niedługo, to przeczytam wszystko od początku, jak będę miała chwilkę chęci i pokonam lenistwo.
Prawie nic nie pamiętam. I jestem prawie na 100% pewna, że nie przeczytałam jednej notki. Czy nawet więcej, więc trzeba to nadrobić.
Tymczasem czekamy na tę drugą część. :3
By the way…
Nie zauważyłam nic z tych tytułów. o.O
A to kolorowanie w odpowiedzi do szału mnie kiedyś doprowadzi. ;__;
Ehhh...
I jeszcze to pisanie w Wordzie...
Nie przejmuj się tymi kreskami w środku wyrazów. Word je po prostu dodał, jak przenosił sylaby, a teraz nawet nie chce mi się tego poprawiać... Yhh...
Może kiedyś, jak mnie to zacznie poważnie irytować. xD
Ostatnio edytowany przez GeminiGirl (08-September-2015 08:31:58)
"Znam idealne lekarstwo na ból gardła: poderżnąć je."
Alfred Hitchcock
____________________________
Wyobraźnia...
Offline